niedziela, kwiecień 09th, 2017 | Author: admin

Suszarka nie tylko nie niszczy ubrań, ale wręcz je “odmładza” (usuwa tzw filc) więc nie trzeba stosować żadnych golarek do odzieży itp. Ja osobiście do suszarek przekonałem się w USA gdzie mieszkałem 3 lata i powiem tylko, że ubrania które tam zakupiłem rok 2009 cały czas są w mojej garderobie    Być może jakby ktoś co tydzień suszył jakąś rzecz przez 2-3 lata to by ją zniszczył, ale z drugiej strony kto teraz chodzi tyle w jednych ciuchach To prawda również, że wysuszone ubrania w 90% nie wymagają prasowania - nie wiem na czym to polega, ale tak jest. Co do wentylacji to nie jest ona potrzebna w przypadku suszarki kondensacyjnej jaką ja posiadam - potrzebujemy jedynie gniazdka elektrycznego Jedynym “efektem ubocznym” suszenia jest wytworzone ciepło - zimą nie jest to raczej wadą ale trzeba się liczyć z tym, że w pomieszczeniu, w którym pracuje suszarka może być i ze 30st. Suszarka nie niszczy rzeczy. Ja najbardziej jestem zadowolona z suszenia ręczników. Są mięciutkie, nie tak jak po suszarce tradycyjnej. Odzież też jest miękka.Przydaje się również wtedy , gdy trzeba coś wysuszyć na szybko. Dokładnie tak jak mówisz Ja jeszcze podam taki przykład: W domu panuje akurat grypa żołądkowa i córka zwymiotowała w łóżko - niestety na tyle mocno, że do prania była cała pościel + kołdra + pokrowiec od materaca. Zdarzenie miało miejsce koło 0800 rano, a już o 2000 córka kładła się spać w czyściutkie i pachnące łóżeczko Na szczęście mam dość dużą suszarkę (7kg wkładu) więc spokojnie można wysuszyć właśnie kołdrę, czy pokrowiec od materaca, które są bardzo ciężkie i nasiąkliwe. A z drugiej strony nie wyobrażam sobie jak bym sobie poradził w takiej sytuacji bez suszarki, bo pogoda obecnie nie sprzyja suszeniu, a taka wisząca klimatyzacja do firmy kołdra czy materac potrzebują duuuużo miejsca i godzin żeby wyschnąć. No cóż - na pewno dedykowane urządzenie jest lepsze i zdecydowanie bym takie wolał, ale trzeba liczyć się z ograniczeniami - w łazience mam miejsce na jedno urządzenie i w moim odczuciu estetyczniej wygląda jedno żelastwo niż dwa .

Ja domu nie wybudowałem, tylko kupiłem na etapie tynków wewnętrznych i nawet nie miałem jak przestawić jakiejkolwiek ścianki… Gdybym się budował sam, to zrobiłbym dom 100-120 m kw., w którym chciałbym przewidzieć:

- małą spiżarnię z normalnymi drzwiami z wejściem z kuchni

- na każdym piętrze schowek dosłownie po 1 m kw. na odkurzacze, wiadra i mopy (żeby nic nie nosić i nie zagracać garderoby czy szaf)

- pralnię, gdzie na stałe byłyby wszystkie gadżety związane z praniem i prasowaniem.

Niestety w stolicy i łatwo dostępnych komunikacyjnie pobliskich miejscowościach ceny są dość zniechęcające, więc pewnie na zawsze pozostanie to sfera marzeń i idealnego domu nie wybuduję

Category: Bez kategorii
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.