niedziela, luty 28th, 2016 | Author: admin

Skąd przypuszczenie, że pański list był wyjątkiem (list pracownika prasy oficjalnej) skoro nic nie wiadomo, żeby nikt poza panem nie pisał podobnych listów? (I być może podobnie jak Pan, także uważa, że taki prywatny list nie powinien zostać opublikowany)nie dość, że nie pamietają pazdziernika 1984 roku, nie mają zielonego pojecia o realiach i nastroju tamtych dni to na dokładkę listu nie czytali.

Ten list opublikował dzisiaj na twitterze dziennikarz PR. Było to zdjecie materiału archiwalnego. W pierwszej wersji zdjecie ograniczało się do nagłówka i pierwszego zdania „W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje.”

I to już ustawiało całą dyskusję (nagonkę).

Potem ktoś się zmitygował i opublikowano fotkę listu w całości ale dość nieczytelną co pewnie zniechecało bardziej napalonych lustracyjnie do lektury.

Tym bardziej, że w streszczeniach wybito pierwsze zdanie (zacytowałem wyżej) i określenie „awanturnicy z opozycji”.

I pierwsze zdanie oraz powyższy cytat jest do tej pory wytłuszczony w nagłówkach portali pisowskich.

Te dwa fragmenty a nie cały list, fragmenty wyrwane z kontekstu, są tematem licznych dyskusji, komentarzy i bicia piany.

Jak sadzę również tu – na blogu. Choć list akurat tutaj jest opublikowany w formie dogodnej do czytania.

W takiej sytuacji po prostu nie ma z kim i o czym dyskutować.

Bo przecież jeśli ktoś nie chce przyjąć do wiadomości jak wyglądały realia pazdziernika 1984 to się do nie nie dotrze żadnymi argumentami.

Podobnie, jesli ktoś listu nie chce (nie potrafi) przeczytać ze zrozumieniem to nie da rady go do tego skłonić..A dokładniej – dwie metafory życia. Jedna mówi, że życie dzieje się na ulicy. I rządzi prawo kostki brukowej, kto ją szybciej wyrwie, kto nią celniej trafi, ten zwycięża. Albo gdy od bruku kula z kałacha odbije się rykoszetem.

Drugą metaforą jest rozgrywka brydżowa. I w rozdaniach, wylicytowanych lepiej lub gorzej, bywa, że szansa na wygranie kontraktu jest marna; tak wydawać się może, gdy nie zna się rozkładów, ani zagrania przeciwników, tego co siedzi im w głowach, i co może się w nich pojawić w trakcie gry. Bo dla rozgrywającego liczy się tylko wygranie room escape kontraktu. A jeśli siła kart w ręku nie gwarantuje wygranej? A jeśli szanse są słabe? Wtedy trzeba liczyć na pomyślny układ i tak rozegrać, aby go wykorzystać. Trzeba skalkulować szanse na dobry wynik końcowy tej rozgrywki, po prostu trzeba się zastanowić.

Otóż koniec 1984 roku był przełomowy. Rok wcześniej rozpoczęto rozlokowanie rakiet ponad 100 rakiet Pershing II w Anglii, Niemczech, Włoszech i kilku innych krajach Europy zachodniej, mimo protestów pod hasłem „better red than dead”, aby przywrócić równowagę nuklearnego rażenia rakietami średniego zasięgu po rozlokowaniu setek rakiet SS-20. Rakiety te, niezależnie od tysięcy czekających w silosach rakiet międzykontynetalnych z wieloma megatonowymi głowicami, były w stanie w ciągu kilku minut osiągnąć i też rozwalić wszystkie stolice Europy z Londynem, Paryżem i Moskwą włącznie. Toczyła się wojna w Afganistanie, w Angoli, w Nikaragui, w Kambodży i kilku innych punktach zapalnych W połowie grudnia 1984 w Londynie pojawił się Michaił Gorbaczow, kontrkandydat Czernienki na GenSeca, czekający na jego odejście (tym razem z powodu b. złego stanu zdrowia). Był to szczyt zimnej wojny. Nie wiadomo było, jak długo świat będzie istniał. Ale dostrzegano światełko w tunelu. A w Polsce, w tej chacie z kraja, eskalacja napięcia też szczytowała. Sensowną grą, szansą na lepszą przyszłość było uspokajanie, deeskalacja, szczególnie po stronie wówczas dzierżącej totalitarną maczugę, której utrzymanie w rękach przychodził z coraz większą trudnością.

Nie wnikając w powody, ani w całe to masowe wracanie w historię czasów mrocznych, list redaktora do generała jest ciekawy. Dawniej historycy dominowali w polityce i tworzyli prawo, teraz gdy rządzą prawnicy przyszła moda na historię.

[nie doczekałem się na odpowiedź na prywatny e-mail wysłany na Pana nazwisko gdy podkpiwał Pan („a kto w to wierzy”) w TokFM z wyrażonej przez p. Celińskiego wiary, że Ślązacy zainteresowani są śląskim interesem]

Category: Bez kategorii
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.